Najgorszy poniedziałek EVER !!

Dodano 7 września 2015, w Bez kategorii, przez marsylia

Nie będę tu szczędzić przekleństw, bo mało co mnie tak wnerwia jak to co się stało…. yhh, ale od początku. Byłam dzisiaj na kursie z francuskiego, wychodzę z samochodu, idę a tu po drodze spotykam grupkę tak pojebanych idiotów, że sama się dziwię.  Nagle jednego z nich…taki pedałek  zaczął komentować mój wygląd :/ Byli z nim jeszcze: nazista, trzy szmaty i jeszcze z dwóch chłopaków. Pedałka tak bardzo zafascynowałam, że nie mógł wytrzymać i zaczął zagadywać do kumpli, żeby to zobaczyli jaki to brzydal idzie. Na szczęście zdążyłam dojść do drzwi. Nagle usłyszałam taki zjebany rechot. Najbardziej mordę cieszyły 3 szmaciska. Takie typowe, co palą i chlają. No, ale trudno…niech się pośmieją jak tak mają ciężko w życiu. Miejscy bandyci i ich harem. Pozdrawiam środkowym palcem….YHHH jak przyjechałam do domu wstąpił we mniej diabeł. Wpadłam w taki szał…leciały bluzgi ojjj. Przy okazji idąc do auta już z powrotem, widziałam idące chodnikiem  dziewczyny. Z nerwów trzasnęłam drzwiami i przy okazji chyba nadłamałam paznokcia ;/ Dopiero co zrobiłam żele..ujj. No w każdym razie wracając do bluzgów. Leciało” szmaciska, dziwki, nazista, szmaty, śmieć, pedał, skurwiele”  i do tego chęć  pozabijania ich ( sprostuję: w żadnym wypadku nie zabiłabym ich, boję się wymiaru sprawiedliwości i ogólnej kary, czy to teraz czy pośmiertnie). Przykładowe:  wjechać w nich samochodem i jeszcze dobić, zamknąć im japy, strzelić z gnata w te głupie puste łby, zatłuc w ciemnym zaułku ( do dotyczyło dziewczyn) wbić nóż. Mi wystarczy, że o tym pomyśle i wywrzeszczę to powyższe na głos i od razu robi mi się lżej na duchu. Normalnie kamień z serca :)))) Z jednej strony teoretycznie człowiek nie powinien się czym przejmować, bo jeden się dopierdoli i zbeszta, a koło drugich się przejdzie i mają wyjebane. Ważne jest to, że mam wporzo znajomych. Widać oni nie są typem ludzi „kozak w necie pizda w świecie” potrafią bez skrupułów wylać nienawiść na drugiego człowieka. Już nie mówię tu o sobie, ale słyszałam o przypadku, że te kurewki dopierdzielały się…tak naprawdę dla zabawy, bogu ducha winnej dziewczyny. Widać się tak słabi, że żeby się poczuć lepiej wyżywają się na innych. Chociaż wydaje mi się, że te „chłoptasie” będąc w pojedynkę spotkaliby 2 metrowego osiłka, to srali by w gacie. Ciekawe czy byliby mocni w gębie jakby ich ofiara szła z takim osiłkiem. Nie wydaje mi się… Tak prawda wiecie. Teraz głównie młodzież, taka 13-20 lat  jest tak niedojebana, że szok (oczywiście nie wszyscy, znam wielu normalnych). Nie mają co robić, to głupoty robią. Do nauki, a nie „hejty” w necie. Te wasze wylewane żalę w tej postaci…życia wam nie zmienią. Robicie się jeszcze bardziej znerwicowani tylk0. „Idź się zabij” „Jesteś paskudna” „Jesteś rudy, nie znajdziesz nikogo itp. itd. ”  ”Tłuścioch, wieloryb” itpp itddddddd Można wymieniać aż braknie nocy, ALE skoro was tak denerwują  i pałacie nienawiścią do rudych, grubych, wychudzonych, brzydkim, niskim….to dlaczego na ulicy widząc taką osobę nie zabijecie jej lub nie zranicie w sposób fizyczny ? Brak odwagi, właśnie…Kończy się na hejtach, a te wasze hejty życia wam nie odmienią, nagle nie wyginą osoby które wam nie odpowiadają i zostaną piękni, idealni. Zdarzają się tacy ludzie jak ci których opisałam, ale oni normalni nie są… Może nie jesteście świadomi tego, że są osoby, które mają na te wasze żale wyjebane i się z tego śmieją. Robicie z siebie tylko pośmiewisko. Też jestem upierdliwa i mam do wielu ludzi „wąty”, ale  potrafię się opanować i chociaż  wiem, że mogłabym nabluzgać innym, ale tego nie robię. Sama nie wiem czemu. Może nie lubię wdawać się w zbędne dyskusje…Yhhhh człowiek się wywrzeszczał, ale ulga (y)

 

Prawo jazdy i samochody cz.2

Dodano 16 czerwca 2015, w Bez kategorii, przez marsylia

Zdałam egzamin i odebrałam papiery, kiedy to było, jakaś zamierzchła przeszłość. Po tym jak zdałam jeździłam autem taty. Trochę taka furmanka, ciężko było…parkowanie nawet szło. Tak gdzieś od listopada lub grudnia zaczęliśmy szukać samochodu dla mnie. W ogóle po drodze okazało się, że nie mogę mieć jednak mojego wymarzonego autka (peugeot 406, wiadoomo (y) ) :(((( No i musiałam poszukać jakiegoś innego, ale musiało to być ono sporo mniejsze, koniecznie francuskie.Skoro musiałam zrezygnować z tamtego to chciałam mieć chociaż francuskie. Padały różne opcje: Citroen c4, Peugeot 107, Opel astra, VW Golf ( o mało co a musiałam bym kupić VW, bo mój tata znów jest pasjonatem niemieckich samochodów), oraz ten który wygrał casting. Panie i Panowie oto….Peugeot 206. Jak już padło, że na pewno ten to już było z górki. Jeśli się znalazło to trzeba było kawał jechać, kiedy później się okazało, że nie wyglądał tak jak na zdjęciu, ale np. był wadliwy, albo strasznie zgnojony. A ! i ta wersja koniecznie miała być bez czarnych wstawek. No cóż… zaczęłam szukać ofert w okolicy pracy mojego taty. I znalazł się. Był sprowadzony z Francji, ale od prywatnej osoby. Miał dwóch konkurentów, ale ten okaz okazał się najbardziej atrakcyjny. Dopiero jak go kupiliśmy to okazało się, że poprzednią właścicielką była jakaś kobieta która mieszkała, UWAGA UWAGA, na południu Francji, nie daleko Marsylii. No ja byłam w szoku, bo tego to się nie spodziewałam. Szczerze i realnie. Prawdę mówiąc jak zwieźli go do domu to jakoś mi się tak nie podobał jak na zdjęciu. Można powiedzieć trochę się bałam, że mi w ogóle nie przypadnie, a wręcz odpadnie. Następnego dnia, jak został spersonalizowany według moich oczekiwać podobał mi się dużo bardziej. Po kilku jazdach stwierdziłam, że jest idealny i taki fajniutki malutki. A teraz to już całkiem, jeździ mi się nim dużo lepiej niż taty autem. Teraz tak z biegiem czasu myśląc o tym, że chciałam wybrać 406, to prawdo mówiąc…dobrze, że się na niego nie zaparłam, bo prawdopodobnie bym tego potem srogo żałowała.. ( w sumie stwierdziłam to podczas poszukiwać 206) Głownie to chodzi o :ułatwienie sobie życia”, bo 100 razy lepiej manewruje się czymś małym niż mega dużym. Jak na odwal ustawie siedzenie, to nie dość, że gówno widzę to i jeszcze mnie nie widać hahah ^^ Tak mój chłopak hahaha

Peugeot 206, wersja 4 drzwi XBOX 360

http://www.forum-auto.com/les-clubs/peugeot-206-207/sujet381254.htm

 

Nadeszło lato i chęć zmian ;D

Dodano 16 czerwca 2015, w Bez kategorii, przez marsylia

Wraz z nadejściem lata stwierdziłam, że w to lato MUSZĘ, ale to MUSZĘ się opalić. Do tej pory każdy słoneczny i ciepły dzień wykorzystuje na opalanie. Jeżdżę  na plaże, opalam się na tarasie tylko szkoda, że jakoś nie mogę długo wytrzymać na słońcu. Jedynie koło 2 godzin. Nie mam siły leżeć bo czasem czuje jakbym się smażyła na patelni. Czasem nie wytrzymuje, ale jakoś dalej ciągnę. Najpierw opalałam się na wodę, bez filtrów…możliwe, że bardzo ryzykowałam ;/ No ale trudno stwierdziłam, że lepiej jednak kupić jakiś krem z mocnym filtrem. No i spoko, zaraz w pierwszy słoneczny dzień poszłam się opalać, leżałam najdłużej jak się da….chwyciło, zrobiłam się czerwona….NIE. Czytałam jak niektórzy pisali, że po dwóch godzinach już są mocno czerwoni, a ja nawet się nie zarumieniłam. Trochę żal, bo…. no nie wiem. Miałam 3 sesje opalania od 1,5 do 2,5 godzin dziennie ( oczywiście jak było słonce i ciepło wiadomo) i nic. Zrażona stwierdziłam, że kupie jakiś turbo przyśpieszacz opalania. W sumie nie wiem czy zadziała, bo użyłam go dwa razy i chyba źle. Na następny raz jak będzie pogoda pewna cały dzień mocny upał to spróbuje jakoś inaczej go użyć. Śmieszna wymiana zdań zaszła w niedziele między mną a tatą.  Powiedział: Uważaj żebyś się nie spaliła zaraz ( opalałam się gdzieś może godzinę…) Na to ja: Ta…spalę, chyba ze wstydu. Hahaha no cóż, taka prawda. Jak byłam młodsza podobno potrafiłam się opalić ekspresowo. A teraz ? Może to dlatego, że za mało przebywam na słońcu, chociaż  będąc na plaży przeleżałam 3 godziny i w między czasie byłam w wodzie, i tak nic z tego. Prędzej, albo się za bardzo napromieniuje, albo dostane udaru, albo raka( tfu tfu odpukać w niemalowane ;) ) Albo z wiekiem już nie mam takiej predyspozycji do opalania. Moja mama nie może się opalić a jak już to lekko ręce i okolice szyi. Chyba zbyt późno wzięłam sobie za cel mocne opalenie. Ahhh, wgl chciałam bym być taka meeega opalona, a z drugiej strony nie jestem aż tak bardzo zdesperowana. Jakoś nie bardzo podoba mi się bladość, zawsze jak widziałam dziewczyny, które wyglądały jakby były lekko opalone to im zazdrościłam. Taki mój mały feler xD

 

Ćwiczenia i „dieta”

Dodano 10 listopada 2014, w Bez kategorii, przez marsylia

Hej to znów ja :)) Po mega długiej przerwie wracam z nowymi wrażeniami. Tydzien temu w poniedzialek postanowiłam zacząć ćwiczyc, nawet bez żadnej diety…po prostu jem tylko sniadanie obiad i kolacje a jak mi sie cos zachce w międzyczasie to chwytam sie slonecznika, jablka lub gumy. Oczywiscie nie zrezygnowałam ze słodyczy ewidentnie, ale jem je sporadycznie. Pierwsze 4dni były najgorsze. Ból mięśni niesamowity. We wtorek rano nie moglam zejsc z łóżka. Ćwiczyłam i ćwiczę 2 razy dziennie. Po 12 ćwiczenia typu: brzuszki, nożyce, przysiady, skłony, skręty itp itd. A wieczorem skoki na skakance 15 min. Juz przy tylu potrafiłam paść na ryj xD hahaha takkkk. Powiem, ze gdzies w czwartek po cwiczeniach wgl nie bolały mnie mięśnie. I tym lepiej. Wczesniej musiałam iść na masaż, bo nie ogarnełabym kompletnie ^^ No i powiem, ze juz po tych głupich paru dniach zauważyłam, że mam mniej w biodrach i mam mniejszy brzuch ;)) Rezultat było widać, ale postanowiłam sprawdzić to na moich ulubionych, przyznam…ciasnawych w pasie legginsów. Oczywiście nie wyglądałam w nich tragicznie, odstające boczki i brzuch kamuflowałam bluzami. Teraz wgl mi sie nie wrzynają, ani nic sie nie wylewa. Brzuch tez na swoim miejsce. Prawde mówiac mogłabym wyjsc tylko w nich i koszulce bez zakrywania niczego. Ja ogólnie jestem osobą, która potrafi szybko schudnąć bez żadnych efektów jojo, jedząc normalne rzeczy. Tak wiem….moze byc rumor bo napisałam, że jem normalnie a nie bawie sie w jakieś liczenie kalorii, jedzeniu 5 posiłków dziennie, i jedzenie mega zdrowej żywności. Każdy ma inny organizm i jak widac, na mnie takie cos dziala, nie czuje sie jakos inaczej. Po paru dniach nawet jakos przeszła mi ochota na słodycze. Już mnie tak do nich nie ciągnie jak kiedyś. I dobrze !! :)))               Ostatnio czytając bloga „Azjatycki Cukier” wyczytałam, jaki jego „bohaterka” ma sposób, jaką stosuje metode na schudnięcie. Było to dla mnie pewną inspiracją ;D Postanowiłam, że i ja napisze swoje doświadczenia związane z tą dziedziną. Będę opisywać rezultaty co jakiś czas i mam nadzieje, ze na tym sie nie skonczy ;))) ^^

Xoxoxo :)))  

Otagowane:  

Chillout ciąg dalszy ;)

Dodano 17 września 2014, w Bez kategorii, przez marsylia

To znów ja. Nie zdałam za pierwszym razem…..ani za drugim ;) Od czasu ostatniego wpisu podchodziłam dwa razy i dwa razy zdupiłam sprawę. Teoria ? Lajt ! Pytania tak łatwe, że szok. Nawet nie spodziewałam się, że mogę zdać teorie za 1 razem i to full pkt. No i tak dziś do praktycznego podchodziłam 3 raz…..i zdałam !!!!!! Aaaaaa jak super. W szkole trochę lepiej, w sumie przeniosłam się do innej bo w mojej zapowiadał się niezły zapierdol. Matma i geografia, przejebane. No mam nadzieję, że jakoś zdam 3 klasę :D Lekcje mam zaocznie i to jeszcze co 2 tygodnie, nie wiem czy to dobrze czy źle. Leeepiej

Otagowane:  

Egzamin już w środę :0

Dodano 2 sierpnia 2014, w Bez kategorii, przez marsylia

Po długim zastoju znów wracam z nową notką :) Już zakończyłam cały kurs na prawko xD A 13 sierpnia czeka  mnie egzamin !!….To nie takie łatwe, po skończonym kursie miałam 2 egzaminy wewnętrzne, to jest teoretyczny i praktyczny. Teorie zawaliłam…..zdałam za 4 razem ! Dobrze, że mogłam próbować do upadłego ;3 No a na następny dzień praktyczny. Lepiej mi poszedł niż teoria. Tylko 2 błędy. Pierwszy za przekroczenie prędkości o 10 km/h, a drugi przez to, że stanęłam za daleko przed linią na światłach. Ja nie wiem jak ja zdam. Już i tak jak nie wiem stresuje się teoretycznym. A co z praktycznym…..Jeden błąd i po mnie, muszę przedsięwziąć odpowiednie środki zaradcze…..muszę się pozbyć tego przeklętego stresu. Mam kilka alternatyw: 1.Neopersen-podobno pomaga  2.Jako iż na przeciw word w DG jest kościół (przypadeg ? nie sondze !) udam się tam i oddam się modliiitwie, na szczęście :)  3. Może jakiś obrazek ze świętym Krzysztofem ?? Jestem tak zdesperowana, że wszystkiego się chwycę, co by mi pomogło zdać hahahaha To chyba na tyle, bo co jeszcze. Nie zjaram się ;/   Tak MAX chce zdaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaććććććććććć

 

PS: Przepraszam za ewentualne błędy  :)

 

Vacance !

Dodano 29 czerwca 2014, w Bez kategorii, przez marsylia

Nareszcie wakacje ! Teraz już tylko chillout, chociaż…. w roku szkolnym nieźle się opierdalałam xD. Nielegalny chillout haha ^^. Teraz czekamy na dowodzik i idziemy szaleć (y). Już w tym tygodniu będę mieć jazdy :/. Boję się jak cholera, bo jednak Dąbrowa Górnicza to nie to samo co Będzin.. Tyle aut i skrzyżowań….brrrrr. No ale trzeba się jakoś ogarnąć, już nie ma wyjścia. Jak się coś zaczęło to trzeba skończyć. Zwłaszcza takie cuś ;)) Mam nadzieje, że szybko i pozytywnie zdam :) Wgl jakoś nie mieści mi się w głowie, że po wakacjach czeka nas już 3 klasa ! Pamiętam jak dopiero zaczynało się podstawówkę :3 Wydaje mi się, że na przełomie tych kilku lat zamiast zmądrzeć jeszcze bardziej zdebilniałam. Taka dzika i szalona się zrobiłam hahaha. Pozdrawiam Monikę, chociaż wiem, że już nie zagląda na mojego bloga… :(

 

Moje 2 fanpejdże i nie tylko

Dodano 31 maja 2014, w Bez kategorii, przez marsylia

https://www.facebook.com/pages/Slenderman/446568165480695

https://www.facebook.com/pages/Mothman/723785694349224

Takieee creeepy. No i oprócz tego postanowiłam zrobić serię komiksów. Własne teksty i rysunki. W gimnazjum miałam  komiks na kilka stron, ale niestety gdzieś się zapodział.  Już nie długo wrzucę tu pierwszą stronę mojej serii ;)

 

Moja 18-stka

Dodano 25 maja 2014, w Bez kategorii, przez marsylia

No i tak: Dziś moja 18 ! Niewiele się zmieniło, pozostały stare nawyki i zainteresowania. Urodziny będę świętować w wakacje ( oczywiście jeśli do nich dożyje). Prezentem urodzinowym jest jutrzejszy test kompetencji z matematyki ;/ (y) Dzisiaj nie zostałam jakoś bardzo obsypana prezentami bo dostałam tylko pieniążki i łakocie :) Teraz odliczamy do  wakacji !!!

 

Same nowości :>

Dodano 6 maja 2014, w Bez kategorii, przez marsylia

No to już po wycieczce.. Było….ZAJEBIŚCIE ! Wakacje we Włoszech od Florencji po Rzym. Pierwszego dnia Florencja i wielki stres przed wieczorem i resztą dni. Nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Prawdę mówiąc nie za ładnie było :/ W pokoju byłam z dziewczyną ze szkoły z sosnowca. I bardzo dobrze ! Do tej pory utrzymuje kontakt. Codziennie razem po restauracjach i sklepach. Wybitna dziewczyna, jakoś wiek nie był przeszkodą, chociaż była tylko młodsza ode mnie o rok. A dziewczyny ze szkoły z którymi rzekomo miałam być w pokoju OLAŁYY MNIE. Fes wkurwiona, nie mam zamiaru z nimi gadać więcej. Zwykłe chamstwo, ale gdyby nie to, nie poznałabym Agnieszki :)))) Z dnia na dzień było coraz lepiej, aż pod koniec wyjazdu trochę żal mi było, że wracamy. Watykan Rzym i Wenecja byłyy…piękne ! Ale strasznie drogo. Podróż męcząca jak nigdy. W autokarze siedziałam z mamą jakiegoś chłopaka. Nie było źle przesympatyczna kobieta :D  Wszystkie pieniądze wydałam na jedzenie xD Kupiłam sobie w końcu telefon Samsung Galaxy Core plus przyznam, że jest sporo lepszy od BB.  Już mi kilka razy spadł….musiał spaść ! W szkole nie ma źle nie zapowiadają się zagrożenia. Do końca roku już tylko nie cały miesiąc ! Ohhh Tylko wakacje. Na prawo jazdy prawdopodobnie  pójdę pod koniec maja/ na początku czerwca i mam nadzieje, że zdam i skończę kurs przed końcem wakacji.  Nie ma trageeedii :)

 

 

Teraz zauważyłam, że nie ma wyjaśnienia co do Moskwy. Jakoś po pewnym czasie, nie wiem jak to możliwe, ale stosunkowo nie długo przed wycieczką, zmienili plany i załatwili Włochy. To tak dla sprostowania  :))

 

  • RSS