Ja i moje żelowe paznokcie.

Dodano 9 października 2015, w Bez kategorii, przez marsylia

I nadszedł ten dzień. Dzień sądu. I przyznam się, że popełniłam największy grzech paznokciowy. Otóż…po jakimś czasie od zrobienia paznokci, zaczęły pojawiać się odrosty. Stwierdziłam, że może poczekam i sama je skrócę i „zdejmę”. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Parę dni temu zaczęłam przygotowywać się fizycznie i psychicznie na to jaki koszmar wyjdzie. Gdyby ktoś zobaczył te odrosty to by chyba padł. No! Wracając do „bawienia się w manikiurzystkę” najpierw kupiłam pilnik, oczywiście odpowiedniej gramatury, no i się zaczęło. Musiałam zużyć 2 pilniki papierowe myślałam, że umrę. Już tylko czekałam aż to się skończy, zaczynało mnie przy tym trafiać. Korzystając z tego, że miałam już długie naturalnie paznokcie, zabrałam się za piłowanie żelu, żeby zrobił się na tyle cieńki, żeby dało się go skrócić obcinaczem. Gdy już było po wszystkim zauważyłam, że cieniutki żel który został, zaczął się odrywać od paznokcia. Tzn może nie tak odrywać, ale tak….z jednej strony odstawał i wystarczyło pociągnąć lekko, żeby zszedł. Jeszcze gdy miałam długie i w sumie dopiero co zrobione, zdarzyło mi się kciukiem i palcem środkowym uderzyć, o drzwi bagażnika i fotel kierowcy. I zauważyłam, że z tych dwóch palców żel zszedł błyskawicznie. No i teraz po tych paru dniach mam już żel zdjęty ze wszystkich paznokci. I wiecie c0?? Moje paznokcie jakimś cudem, nie stały się miękkie jak kartka, strasznie kruche i zniszczone. Co więcej zauważyłam, że są mocniejsze, gładsze i zdrowiej wyglądają. Po tym wszystkim stwierdziłam, że gdy coś  będę chciała zrobić, to nie będę szukać na ten temat opinii. To takie straszenie, i to nawet nie w tej kwestii, ale w każdej innej, czy to szkoła, czy praca. Co do szkoły, to już pod koniec podstawówki byłam straszona, jak t w gimnazjum jest ciężko, że strasznie dużo trzeba się uczyć. Trzeba samemu próbować a nie powoływać się na innych. Tak samo jak wyszło ze mną. O! I jednak doszłam do wniosku, że żele, to jednak nie dla mnie…jakoś średnio się w nich czułam po jakimś czasie. Zaczęły mi przeszkadzać. Dlatego zdecydowałam się na ściągnięcie a nie wypełnienie. No :D I tyle

 

Jedna odpowiedź na Ja i moje żelowe paznokcie.

  1. Ewuśka pisze:

    Hej! Podoba mi się sposób w jaki prowadzisz swojego bloga ;)
    Jeśli będziesz mieć czas wpadaj do mnie ….
    http://crazyteenager2.blogujaca.pl/
    ZAPRASZAM :)


  • RSS